| Zobacz więcej: |
| Fotoreportaż]]''' |
(GROOVE ARMADA)]]
]]
]
i formacji
N.E.R.D]]
]]
na żywo]]
Jedną z imprez kończących sezon letnich eventów na powietrzu była druga edycja Orange Warsaw Festival, która odbyła się na Placu Defilad w ubiegły weekend (4-5 września). W koncertach takich artystów i grup jak Groove Armada, MGMT, Razorlight i N.E.R.D brało udział ponad 50 tys. osób.
O dużej liczbie rozmaitych imprez plenerowych świadczy chociażby
plebiscyt serwisu [Iinfomyzyka.pl], w którym o głosy internautów rywalizują tak różniące się swym programem festiwale jak:
Open'er,
Przystanek Woodstock,
Audioriver,
Off Festival, czy
Ostróda Reggae Festiwal. W sumie 15 festiwali. Relacje z dwóch z nich znalazły się na Wikinews (Open'er i Audioriver). Czas na kolejną – tym razem z niedawnego
Orange Warsaw Festival.
Big-bandowa rozgrzewka
Pierwszego dnia festiwalu, w piątek wykonawcy prezentowali się na Main Stage (w sobotę równolegle ze Sceną Główną działała druga z nich – Young Stage). Imprezę na scenie pod
Pałacem Kultury i Nauki zainaugurowała
Marysia Sadowska – artystka znana m.in. z doskonale przyjętej przez słuchaczy i krytyków płyty
„Tribute To Komeda”, na której znalazły się jej interpretacje tekstów tego wybitnego
jazzowego twórcy. W czasie występu zaprezentowała m.in. materiał ze swojego pierwszego w pełni autorskiego albumu
„Spis treści”, na którym łączy stylistykę
funky i
reggae z
utworami balladowymi.
Następnie na scenie pojawiły się energiczne dziewczyny z
duńskiego duetu Ja Confetti. Yvone Coco i Ella Mau rozruszały wielotysięczny tłum mieszanką
avant-popu,
hip-hopowych rytmów oraz energicznych brzmień i elementów
muzyki światowej. Towarzyszył im
Czesław Mozil (Czesław Śpiewa), który przygrywał na
akordeonie. Zgodnie z nazwą duetu, nie obyło się bez konfetti.
Z każdą chwilą tłum zebrany pod sceną w centrum
Warszawy powiększał się. Występ kolejnego wykonawcy –
Smolika, zebrał największą liczbę festiwalowiczów, z których większość została do samego końca pierwszego dnia imprezy. Wspomniany
polski producent zorganizował – specjalnie na potrzeby warszawskiego eventu – ogromny prawie trzydziestoosobowy
big band (tercet
smyczkowy, ośmioosobowa sekcję
dęta,
wibrafon i
chórek). Na potrzeby tego specjalnego projektu zaprosił do występu znanych wokalistów. Wśród nich siedmioro artystów:
Mika Urbaniak,
Kasia Kurzawska, Victor Davis,
Emmanuelle Seigner,
Gaba Kulka oraz Marsija i Sqbass.
(RAZORLIGHT)]]
Na koniec dnia pierwszego – oczekiwana przez wielu ze zniecierpliwieniem
indie-rockowa grupa
Razorlight.
Londyńczycy, znani z utworu
„America”, zaprezentowali bezkompromisową mieszankę
alternatywnych, mocnych
gitarowych brzmień. Niesprzyjająca nocna aura z deszczem w roli głównej w niczym nie przeszkadzała fanom
brytyjskiej formacji – festiwalowicze doskonale bawili się do samego końca, który nastał w sobotę, ok. godz. 1:00.
Elektroniczno-funkowa kulminacja
Sobotnia odsłona festiwalu pobiła jego ubiegłoroczne rekordy. W porównaniu z pierwszą edycją, frekwencja okazała się ok. dwa razy większa. Jak oceniają komentatorzy, w ubiegłym roku, mimo braku biletowania imprezy, liczba festiwalowiczów była „umiarkowana” (ok. 25 tys.). Tym razem fani muzyki nie zawiedli – na koncertach na Placu Defilad bawiło się ok. 50 tys. festiwalowiczów.
Obie sceny (Main i Young Stage) wystartowały przed godz. 18:00. Występy na Scenie Głównej rozpoczęła grupa
Afromental – tegoroczni laureaci
Superjedynki w kategorii
„Zespół Roku”. Zaprezentowali dobrze już znane polskim fanom brzmienia z pogranicza reggae, hip-hopu,
soulu i
r&b. Sobotni początek imprezy na głównej scenie zdominowała zdecydowanie czarna muzyka. Kolejną formacją, która się tam zaprezentowała była nawiązująca do tradycji soulu polska formacja
June. Na ich debiutanckim albumie
„That's What I Like”, z którego utwory zabrzmiały w centrum stolicy, towarzyszył im wokal m.in.
Kayah.
]]
W międzyczasie na Scenie Young zagrali artyści z indie-rockowej grupy
Out of Tune. Warszawiacy mają już na koncie występy w czasie koncertów takich gwiazd jak
The Futureheads czy
Junior Boys oraz występ na Open'erze (w 2007 r. na Young Talents Stage). Łączą oni
pop, indie oraz elementy
elektroniki.
Następni wykonawcy na Young Stage to dominacja właśnie elektroniki. Zarówno tej w mocniejszej (wręcz ekstremalnej) formie w wykonaniu
Skinny Patrini, jak i w łagodnej – łączącej funk i pop z odniesieniami do klimatów retro rodem z muzyki
lat 80. ubiegłego stulecia – autorstwa formacji
Plastic. Pierwsza z tych grup to ekscentryczny i szokujący na scenie duet z
Trójmiasta proponujący mocne brzmienia
electro i
neo-cold wave. Z kolei Plastic – „piewcy” retro-popu zaprezentowali m.in. materiał z najnowszej płyty zespołu.
Po godz. 20:00 na scenie pojawili się pierwsi artyści zagraniczni. Na Main Stage zagrał amerykański duet
The Crystal Method. Formacja zaprezentowała nowoczesne elektroniczne brzmienia, znane chociażby z wielu gier komputerowych i
hollywoodzkich produkcji (z
Matrixem na czele).
Przed 22:00 na scenie pojawili się muzycy z grupy
N.E.R.D ze swym frontmanem – słynnym producentem
Pharrellem Williamsem. Na scenie, z której dobiegały brzmienia oryginalnej mieszanki
rapu, funky i
rocka, aż roiło się od ludzi skaczących w rytm muzyki. Występ rozgrzał fanów muzyki
amerykańskich producentów, którzy znani są ze współpracy m.in. z
Madonną i
Justinem Timberlakem.
]]
Na Young Stage z kolei rozgrzewał publikę
Calvin Harris ze swym zespołem. Energiczny występ
Szkota, odpowiedzialnego nie tylko za muzykę, ale także za wokal, zapewnił festiwalowiczom brzmienia electro rodem z lat 80. połączone z dźwiękami gitar i
perkusji. Harris, jak uważają komentatorzy, odpowiedzialny jest za renesans rytmów, które panowały w światowej
muzyce rozrywkowej ok. 20 lat temu (znany jest m.in. z utworu
„Acceptable in the 80s”).
Na koniec pozostały najsmakowitsze dla wielu fanów „kąski” reprezentujące szeroko pojętą elektronikę. Na Scenie Young – gitarowo-elektroniczna formacja
MGMT uważana za jedno z największych objawień popowo-alternatywnych ostatniego roku. Znani są przede wszystkim z ogromnie popularnego przeboju
„Kids” z charakterystycznym, wpadającym w ucho motywem. Mają oni na swoim koncie występy na takich znanych festiwalach jak
Roskilde czy
Glastonbury. Tym razem, ku uciesze polskich fanów zespołu, wystąpili po raz pierwszy w naszym kraju.
Zdecydowanie kulminacją warszawskiego festiwalu był występ niekwestionowanych pionierów muzyki elektronicznej – jak sądzi wielu, na najwyższym poziomie. Występ formacji
Groove Armada, bo o nich mowa, przeniósł kilkudziesięciotysięczny tłum w wielogatunkowy muzyczny świat współczesnej elektroniki. Zabrzmiały największe hity brytyjskiej grupy – w wykonaniu energicznych wokalistów. Z niemałym entuzjazmem publika przyjęła najnowszy utwór Brytyjczyków –
„Warsaw”. A do tego niezapomniane efekty wizualne (pokaz laserów), które idealnie współgrały z muzyką wyspiarzy – zamilkła ona dopiero ok. godz. 1:00.
Warszawski festiwal rozrósł się. Jak twierdzi wielu komentujących kulturalne wydarzenia dziennikarzy, swą formułą stara się nawiązywać do tak znaczących polskich festiwali jak Open'er. Artyści na światowym poziomie i wielogatunkowe brzmienia – a to wszystko za darmo i w samym centrum miasta. Ciekawe jaki repertuar zaproponują organizatorzy w przyszłym roku...
Autorzy, Źródło:
Wikinews na licencji
CC-BY 2.5