Trzeci dzień Open'era minął pod znakiem rockowego Kasabian, indie-popowego Hot Chip i chasydzkiej rockowo-elektronicznej alternatywy w wykonaniu Matisyahu. Festiwalowicze znakomicie bawili się przy klubowych brzmieniach i wizualizacjach Gorrilaz Soundsystem. A to tylko niektóre atrakcje drugiej części festiwalu.
Święty Mikołaj, „trasa szybkiego ruchu” między strefami gastronomicznymi – z ruchem nie zawsze prawostronnym, „migracje między scenami”, widok białego od plastikowych kubków po piwie terenu między scenami, no i oblegane prysznice z ciśnieniem wody pozostawiającym wiele do życzenia... Nie ma chyba rzeczy, która nie mogłaby zdziwić podczas Open'era. Pełne życia miasteczko festiwalowe aż tętni od natłoku barwnych, poprzebieranych postaci i ludzi ubranych w różnych stylach.
Przed head-linem...
Kobieco na Tent Stage
Pierwsze występy podczas trzeciego dnia festiwalu miały miejsce, obok sceny Młodych Talentów, na Tent Stage. Od godz. 17.00 grała
wolsztyńska kapela
We Call It A Sound, która eksperymentalnie łączy
pop i elektronikę. Ten młody zespół jest obecnie jednym z najbardziej rozchwytywanych koncertowo grup w Polsce – świadczy o tym chociażby fakt, że zespół zapraszany jest na największe rodzime festiwale. W sierpniu przykładowo wystąpi na
OFF Festival w
Mysłowicach. Następnie pod namiotem rozbrzmiał repertuar polskiej
wokalistki,
pianistki,
skrzypaczki i
kompozytorki na stałe mieszkającej i tworzącej w Niemczech –
Julii Marcell. Artystka zaprezentowała połączenie muzyki alternatywnej,
akustycznej i eksperymentalnej z nurtem tzw. „punku lirycznego”. Kobieco na scenie nie przestawało być aż do występu ostatniego zespołu – Gorillaz Sound System...
Kolejną artystką – i jedną z gwiazd sobotniego Tent Stage, która zaprezentowała swoje autorskie kompozycje na scenie – była
Regina Spektor. Jak zaznacza organizator, Amerykanka
żydowskiego pochodzenia, która pierwsze lata życia spędziła w
ZSRR, „dzięki swoim kompozycjom i intrygującej barwie głosu szybko zyskała uznanie na
nowojorskiej scenie muzycznej”. Ta klasycznie wykształcona pianistka w swej twórczości zainspirowana jest twórczością m.in.
Joni Mitchell i
Boba Dylana oraz tradycją rosyjską i żydowską. „W zadziwiający sposób Regina potrafi fascynować przedstawicieli różnych gatunków muzycznych. W swoich kompozycjach wykorzystuje talent oraz lata akademickiej nauki gry na
fortepianie i mimo przystępnej, czasem wręcz popowej formy jej piosenek z otwartymi rękami została przyjęta przez scenę offową” – pisze organizator. Artystka zaprezentowała open'erowej publiczności łagodne, akustyczne brzmienia połączone z
indie-rockowymi, autorskimi kompozycjami.
Gorillaz na ekranie, live-set w namiocie
Kolejną z polskich gwiazd, które wystąpiły trzeciego dnia festiwalu na Tent Stage była
Novika reprezentująca alternatywną scenę klubową i promująca swoją najnowszą płytę –
„Lovefinder”. Po przerwie na scenie rozświetlone zostały ogromne wizualizacje i zabrzmiała muzyka w live-secie
Gorillaz Sound System. Zespół ten wykorzystuje w swoich występach animowane grafiki, na których ujrzeć można m.in. kultową grupę
Gorillaz, jednocześnie energetyzująco miksując muzykę klubową i utwory widniejącego na wizualizacjach zespołu.
Część festiwalowiczów i internautów wyraźnie rozczarowana była faktem, że na tegorocznym festiwalu nie zagości „prawdziwy” zespół Gorillaz. –
Trudno opisać rozczarowanie, które czuje się w chwili uświadomienia sobie, jaka jest prawda. Robienie szumu wokół zaproszenia zespołu, który puści z płyt piosenki Gorillaz, a już zwłaszcza prezentowanie tego zespołu jako gwiazdy, uważam za niesmaczne i nie na miejscu – pisał w swym komentarzu przed festiwalem Krzysztof Bednarczyk, jeden z użytkowników portalu społecznościowego
students.pl. Należy jednak zaznaczyć, że członkowie formacji Gorillaz popierają działalność teamu
didżejskiego G.S.S. Świadczy o tym m.in. cytat z
Murdoca Niccalsa,
basisty Gorillaz: –
Jedyną rzeczą, która może rozbawić moich amigos oprócz mnie samego to Gorillaz Sound System. Wierzę im i w moim odczuciu to trochę tak, jak w przypadku papieża dającego błogosławieństwo swojej parafii. Tak czy inaczej, ja nie mógłbym grać, bo z moimi długimi paznokciami nie jestem w stanie wyjmować płyt z opakowań.
Jak pisze organizator, w skład G.S.S. wchodzą: „DJ Kofi – mistrz
miksów audiowizualnych, Roland – 188 cm wzrostu, oczy niebieskie, pierwsza praca: sprzątacz toalet, Remi Kabaka – urodzony w chińskim
Roku Szczura, trener głosu
Russela oraz Pauli Stan Mck – prymus, właściciel
funkowej fryzury, a przy okazji znakomity
perkusista”. Występ grupy, obfitujący w rozbujane elektroniczne brzmienia, zagwarantował znakomitą zabawę publiczności pod namiotem. Został tak entuzjastycznie przyjęty, że festiwalowicze przez ponad 5 minut domagali się bisu – niestety nieskutecznie...
Preludium do szaleństwa
Od godz. 18.00 na Main Stage występował
L.U.C – wokalista i współproducent
Kanału Audytywnego. Łukasz Rostkowski zaprezentował swój repertuar łączący m.in.
trip-hop,
hip-hop, elektronikę i
nu jazz. Występ ten stanowił
support dla head-linerów wieczora – po przerwie na scenę wkroczyła grupa
Skunk Anansie.
Na scenie Young Talents zaprezentowali się Polacy: alternatywny,
nowofalowy London Type Smog, formacja
Irena opisująca swą muzykę jako „
melodramatyczna piosenka popularna/regionalna muzyka
meksykańska/japońska
muzyka klasyczna”, warszawska akustyczno-
folkrockowa grupa
Letters From Silence i lubelska
Popkultura ze swoim repertuarem łączącym
postpunk z
garage rockiem. A na
Burn Beat Stage:
The Phantom,
Club Collab,
Supra1 i
Kukabara Soundsystem. Ten ostatni, poznański kolektyw
didżejski zaprezentował live-set z remiksami takich znanych zespołów jak
Nirvana (
„Smells Like Teen Spirit”),
Justice (
„Phantom”), czy
Yeah Yeah Yeahs (
„Heads Will Roll”).
Ortodoksyjna alternatywa i eklektyzm
World Stage zaczęło rozbrzmiewać różnymi eklektycznymi dźwiękami ok. 20.30 – występy rozpoczęła formacja
Alians. Ten polski zespół oryginalnie łączy
punk,
hardcore,
folk,
reggae i
ska (tzw.
„punky reggae”), a swą oryginalność potwierdza grą
akordeonu – instrumentarium niespotykanego na scenie punkowej. Następnie na scenie zagrał
Bester Quartet – dawny The Cracow Klezmer Band. Krakowska grupa, łącząc współczesną
muzykę klezmerską z elementami
jazzu, stanowiła doskonały i zgodny stylistycznie wstęp do head-linera World Stage...
...którym był zadziwiający
Matisyahu –
ortodoksyjny żyd (
chasyd) wykonujący muzykę reggae, a także łączący hip-hop z alternatywną elektroniką. Jest wokalistą,
raperem i beat-boxerem. Przeniósł zgromadzoną pod World Stage publikę w świat mroczny i eklektyczny, jednocześnie dając popis swoich umiejętności raperskich. Zabrzmiały utwory, których stylistyka nie daje się „zaszufladkować” do jakiegokolwiek ścisłego gatunku muzyki (tendencję tę wyraźnie zresztą słychać na World Stage co roku). Podczas występu Chasyda można było usłyszeć zarówno mroczną elektronikę, rocka, hip-hop, jak i elementy
muzyki światowej.
Rock, pop, club – jak zawsze różna stylistyka, wielkie gwiazdy
Największymi gwiazdami trzeciego dnia festiwalu byli:
Skunk Anansie,
Kasabian i
Hot Chip, którzy wystąpili na Main Stage.
Szał i krzyk w rytm muzyki
Wcześniej wspomniane szaleństwo, do którego „preludium” stanowił występ L.U.C-a, to najlepsze określenie na to, co działo się w czasie występu jednego z head-linerów wieczoru –
Skunk Anansie wraz z energiczną i charyzmatyczną wokalistką
Skin. Zespół, znany z hitów lat 90.:
„Selling Jesus”,
„I Can Dream”,
„All I Want”, został w ubiegłym roku reaktywowany po ośmiu latach przerwy w działalności. Skin, w międzyczasie tocząca karierę solową, wystąpiła już na Open'erze w 2006 r.
Grupa zaprezentowała szalone rockowe widowisko – Skin kilkukrotnie skakała w zachwycony tłum. Nie było chyba miejsca na scenie, w którym nie byłoby tej wokalistki. Skunk Anansie promował na Open'erze swoje najnowsze wydawnictwo –
album gratest hits „Smashes & Trashes”. Brytyjczycy zagwarantowali niezapomniane chwile dla każdego fana angielskiej grupy grającej alternatywnego rocka.
Kolejnym zespołem, który wystąpił na Main Stage był
Kasabian – brytyjski zespół grający
rock alternatywny i indie-rock, wymieniany w jednym szeregu z takimi grupami jak
Franz Ferdinand i
Arctic Monkeys. Ku uciesze młodych fanek zespołu, które wydawały z siebie niewiarygodnie wysokie dźwięki, zespół zapewnił porządną dawkę brytyjskiego rocka z elementami elektroniki. Zabrzmiały m.in. alternatywne kompozycje z najnowszego albumu formacji –
„West Ryder Pauper Lunatic Asylum”
Publika „poczuła się lepiej”
Czemu? Bo wśród utworów zagranych przez kolejną brytyjską formację na Main Stage nie zabrakło utworu
„I Feel Better”. Mowa o formacji
Hot Chip, a utwór pochodzi z najnowszej płyty zespołu –
„One Life Stand”. Grupa, na zakończenie trzeciego dnia na Main Stage, zagwarantowała łagodne elektroniczne brzmienia, w większości pochodzące z najnowszego albumu. Nie zabrakło najsłynniejszego przeboju, na który wszyscy z pewnością czekali –
„Ready for the Floor”. Jego specjalną koncertową wersję Brytyjczycy zagrali w ramach bisów. Występ ten zakończył kolejny dzień Open'era na Scenie Głównej.
Problemy wpisane w festiwalową specyfikę
Nie obyło się bez problemów organizacyjnych. Pierwszego dnia, przed koncertem
Pearl Jam tłum zagorzałych fanów
grunge'u – z których część przyjechała tylko na koncert grupy z
Seattle – sparaliżował wydawanie specjalnych opasek festiwalowych przed Sceną Główną. W kasach na
Dworcu Głównym w Gdyni ich zabrakło. Doszło do nieprzyjemnej sytuacji, a w kierunku organizatora padały niewybredne komentarze. Jak zaznaczają dziennikarze, sytuacja ta najprawdopodobniej wynikała z błędów popełnionych przez obie strony – organizatorzy nie przewidzieli takiej ilości festiwalowiczów przed pierwszym head-linerem festiwalu, a fani muzyki przybyli na miejsce w celu zdobycia opaski „na ostatnią chwilę”. Ostatecznie sytuację rozwiązano pozwalając wyjątkowo wejść na teren festiwalu bez opasek, za oddarciem karnetu.
Ku niezadowoleniu miłośników muzyki „zakwaterowanych” na polu namiotowym, prysznice nie podołały natłokowi chętnych do umycia się... Były duże problemy z ciśnieniem wody, które były wywołane – jak poinformował organizator – przez awarię gdyńskich wodociągów.
Jednak te problemy, wpisane w specyfikę tak dużej imprezy, nie przyczyniły się znacząco do ogólnej oceny dotychczasowej organizacji przez zadowolonych z line-upu festiwalowiczów. Przed nami ostatni dzień festiwalu...
Autorzy, Źródło:
Wikinews na licencji
CC-BY 2.5